Depolonizacja wileńszczyzny
(1944 - 1947)

Losy Polaków na Wileńszczyźnie były wyjątkowo dramatyczne. Pięciokrotnie zmieniająca się tam władza okupacyjna i powszechny terror powodowały ogólną dezorientację. Krzyżujące się na tym terenie wpływy Niemców, Litwinów i Sowietów zmusiły zamieszkujących Wileńszczyznę Polaków do walki z kilkoma wrogami naraz. Szczególnie dotkliwym doświadczeniem było jednak zagarnięcie w 1944 r. wschodnich ziem II RP przez ZSRS i związana z tym akcja ewakuacyjna. Akcja ta przyczyniła się do zmiany struktury narodowościowej Wileńszczyzny, a także zniszczenia bazy polskiego podziemia niepodległościowego.

Przed Polakami doświadczonymi latami wojny stanęło widmo opuszczenia ojcowizny. Z dnia na dzień musieli podjąć decyzję determinującą całe ich przyszłe życie: pozostać w swoich domach i żyć w obcym państwie, narażać się na represje ze strony władz LSRS, czy zamieszkać w Polsce i stracić ziemię swoich ojców…

Polacy pamiętali о krzywdach doznanych ze strony sowieckiego okupanta, ale przede wszystkim nie godzili się na utratę na rzecz ZSRS polskich ziem wschodnich – ich ojcowizny.

Częstą postawą społeczeństwa w nowej sytuacji był opór wobec nowego okupanta. Znalazła ona swój wyraz w postaci grup zbrojnych, oddziałów będących niejako przedłużeniem struktur AK, kontynuujących walkę z okupantem. To była samoobrona, ochrona przed poborem do obcego wojska, wywózką. Rozbrojenie sowieckiego posterunku, wysadzenie pociągu, likwidację sowieckich agentów traktowano jako spełnienie elementarnego obowiązku obrony własnej ojczyzny.

Drugą postawą, też naturalną, była ucieczka, choć nikt tego tak nie nazywał. Na pół dobrowolny wyjazd z rodzinnego kraju był czymś innym, nie mającym nazwy. Ta postawa początkowo dotyczyła bardziej zagrożonych aresztowaniem, wywózką, łagrem, a także tych bardziej przewidujących. Szczęśliwy przyjazd do Polski nie oznaczał jednak poczucia bezpieczeństwa we własnym państwie. Wiele osób zostało objętych inwigilacją i pozostawało pod nadzorem UB. Część byłych żołnierzy AK nie uznała panowania reżimu komunistycznego w Polsce i nawet po powrocie z obozów podejmowała ponowną działalność niepodległościową, która niejednokrotnie kończyła się kolejnymi aresztowaniami i wyrokami.

Trzecia postawa, to rezygnacja, bierność i fatalizm, której towarzyszyło myślenie „nie ruszę się ze swojego domu, ze swojej ziemi, nie pojadę w nieznane i niewiadome. A jeżeli przyjdą о świcie i zabiorą to trudno”.

Bilans liczbowy przesiedlenia Polskiej ludności z terenów północnej Wileńszczyzny pozostaje niejasny. Strona polska oceniała, że po zakończeniu akcji ewakuacyjnej wciąż pozostawało na Litwie ok. 219 tysięcy Polaków, głównie chłopów i mieszkańców podwileńskich miasteczek oraz nieliczni Polacy na Kowieńszczyźnie. W latach 1955-1959 miała miejsce ostania już ewakuacja ludności polskiej z Litwy, 46 552 osób wyjechało do Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Do Polski wyjechał m.in. Czesław Wydrzycki, znany później muzyk używający pseudonimu Czesław Niemen oraz Władysław Kozakiewicz, który w 1980 roku w Moskwie zdobył złoty medal olimpijski w skoku o tyczce.

Według spisu ludności z 1959 roku na Litwie mieszkało 230 tys. Polaków, co stanowiło 8,5% populacji.